Po cichu zakradam się do twojego pokoju. Dyskretnie staję przy szafie, aby moc cie jeszcze obserwować. Chłonę każdy ruch twojego ciała. Powoli systematycznie opadająca klatka piersiowa przez moment przyspiesza. Uroczo marszczysz swój nosek i zmieniasz pozycje. Twoja twarz jest teraz skierowana ku mojej. Oddech się uspokoił. Niebezpieczeństwo w twoim śnie minęło. Światło księżyca wpada do pokoju i naświetla twoje delikatne rysy twarzy. Taka piękna. Taka niewinna. Taka… żywa. Podchodzę do łózka. Zbliżam swoja twarz do twojej. Uśmiecham się czując twój słodki zapach. Zerkam na zegarek. Już czas. Szybkim ruchem przegryzam struny głosowe, żebyś nie zdążyła pisnąć. Przez krotka chwile,obserwuje wypływająca krew. Taka apetyczna... Twoje pełne przerażenia spojrzenie napawa mnie radością. Wiem, ze nie zostało wiele czasu, a pragnę żebyś wszystko widziała. Podciągam twoja koszule i robię nacięcie od mostka do dolnej części brzucha. Delikatnie odciągam skore. Pochylam się. Cieple opary wydostają się prosto na moja twarz. Cóż za aromat. Wkładam dłonie w twoje wnętrzności i chwile bawię się nimi niczym dziecko. Jesteś zbyt sparaliżowana, by móc cokolwiek zrobić. Bawi mnie twoja bezbronność. Sięgam dłonią głębiej, aż trafiam na najważniejszy mięsień w ciele człowieka. Wciąż delikatnie pulsuje. Czas na finał. Gwałtownym ruchem wgryzam się w twoje serce, jednocześnie obserwując twoja twarz. Widok twoich gasnących oczu przyprawia mnie o dreszcze. Gęsta krew spływa po mojej twarzy. Delikatnie, zmysłowymi ruchami wmasowuje ja w ciało. Zanim zabiorę się do posiłku nachylam się do twojej twarzy i szepcze po raz ostatni "Śpij dobrze kochanie. Mamusia jest przy tobie".
Gratuluję jeśli dotrwałeś/łaś do końca. Do następnego rozdziału.
~ Moony
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz